plenfrde

Wywiad z Piotrem Łuszyńskim trenerem Reprezentacji Polski

 

Za nami niezwykle udane Mistrzostwa Europy w tureckiej Adanie. Był to jedno­cześnie pierwszy ważny turniej reprezenta­cji Polski w koszykówce na wózkach pod Pana wodzą. Jak Pan ocenia nasz udział w tych zawodach?

 

Jest to na pewno ogromny sukces Reprezentacji Polski i pierwszy taki sukces w koszy­kówce na wózkach w Polsce. Przede wszyst­kim cieszy to, iż znaleźliśmy się w czołówce europejskiej ,ale również wielkim sukcesem jest kwalifikacja do Mistrzostw Świata w roku 2010. A więc udział w Mistrzostwach Europy po czteromiesięcznej krótkiej pracy z zespołem uważam za udany.

 

 

 

 

Czwarte miejsce to najwyższa lokata w historii naszych startów w Mistrzostwach Europy. Czy jest to maksimum na co było stać pański zespół? Innymi słowy czy mo­gliśmy się pokusić o medal?

 

Myślę, że czwarte miejsce Reprezentacji Polski jest w tej chwili maksymalnym osią­gnięciem. Ale bardzo pozytywnym sygnałem jest to. że w zespole tkwią jeszcze rezerwy, które po systematycznej pracy mogą owocować w przyszłości.

 

 

Rozegraliśmy na Mistrzostwach osiem spotkań. Który z meczów uważa Pan za naj­lepszy, a o którym chciałby Pan jak najszybciej zapomnieć?

 

 

Najlepszymi meczami można uznać zwycięski pojedynek z mistrzami Europy z 2007 roku Szwedami oraz z gospodarzem turnieju Turcją. Trzeba tu również dodać, że mimo przegranego meczu o brązowy medal z zespołem Anglii, uważam ten mecz za bardzo udany, bo przecież angielski zespół to ścisła czołówka światowa. Natomiast chciałbym jak najszybciej zapomnieć o meczu półfinałowym z dru­żyną Włoch, gdzie cały zespól zagrał praktycznie najgorszy mecz turnieju.

 

Osiem spotkań w ciągu ośmiu dni wymagało nie lada kondycji i dobrego przygotowania. Jak znieśli to nasi zawodnicy?

 

 

Tutaj muszę bardzo pochwalić cały ze­spół, który solidnie pracował w fazie przygotowań. Wytrzymać taki ośmiodniowy maraton na takim poziomie jest nie lada wyczynem. W czasie turnieju wkradało się często zmęczenie, ale myślę że pod względem fizycznym i motorycznym byliśmy przygotowani dobrze.

 

W którym momencie mistrzostw uwie­rzył Pan, że prowadzona przez Pana drużyna jest w stanie walczyć o medale?

 

 

Na pewno przełomowym momentem był zwycięski mecz w fazie grupowej przeciwko mistrzom Europy Szwedom. Wtedy można było ujrzeć w zespole iskierkę wiary w to, iż w tym turnieju polski zespół odegrać może zna­czącą rolę. Choć ja osobiście od samego po­czątku po wielu analizach i obserwacjach innych zespołów miałem cichą nadzieję, że
znajdziemy się, może nie na miejscu medalowym, ale że jesteśmy w stanie osiągnąć kwalifikację do mistrzostw świata, czyli znaleźć się w pierwszej piątce Europy.

 

Czy wynik osiągnięty w tych ME w pełni Pana usatysfakcjonował?

 

 

Szczerze mówiąc nie mam jasnej odpowiedzi. I tak i nie patrząc na to z zewnątrz jest to ogromny sukces zespołu ale każdy z za­ wodników i sztabu reprezentacji jest świadomy że śmiało mogliśmy pokusić się o medal. Zabrakło trochę doświadczenia i koncentracji do końca. Mały niedosyt na pewno pozostanie.

 

Tegoroczne mistrzostwa Europy przy­ niosły wiele zaskakujących wyników. Jak ocenia  Pan  poziom  sportowy  tych  mi­strzostw i co Pan sądzi o obecnym układzie sił w koszykówce na wózkach w Europie.

 

 

-   Nareszcie stało się coś, na co myślę czekała cała koszykarska Europa. Po wielu latach można zaobserwować radykalne wyrównanie poziomu sportowego. Drużyny z końcowych miejsc powoli doganiają czołówkę europejską co najlepszym chyba dowodem jest zespół Turcji i Polski. Już przed mistrzostwami Europy twierdziłem że ten turniej będzie pełen niespodzianek i naprawdę będzie ciężko kalkulować i spekulować na temat wyników, ale to tylko i wyłącznie z korzyścią dla tej widowiskowej dyscypliny.

 

-   Czwarte miejsce dało naszej drużynie pierwszy w historii awans na mistrzostwa świata, i przyjdzie nam się zmierzyć w rozgrywkach grupowych MŚ kolejno z: Japonią, USA, Włochami, Koreą i gospodarzami - Wielką Brytanią. Jak Pan ocenia losowa­ nie i nasze szansę?

 

 

Aż tak ciężkiej grupy się nie spodziewa­łem! Włosi - mistrzowie Europy, USA i Anglicy pierwsza czwórka światowa, Japonia - siódme miejsce w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.   Nazwałbym   tą   grupę  -   „grupą śmierci". A więc losowanie nie było szczęśli­we dla Reprezentacji Polski. Na pewno nie mamy zamiaru poddawać się już na starcie.
Czeka nas dużo pracy, bardzo intensywny okres przedstartowy. Mistrzostwa świata jest to bardzo długi turniej i myślę, że znów do-czekamy się kilku miłych niespodzianek.

 

Jak będą przebiegać przygotowania do przyszłorocznych mistrzostw świata? Jakie plany startowo-treningowe ma nasza reprezentacja?

 

 

Zaczniemy już indywidualne przygotowania od stycznia, każdy zawodnik w swoim macierzystym klubie (po otrzymaniu indywi­dualnych programów treningowych). Niestety nie mamy możliwości przed wiosną trenować
razem - całym zespołem, ponieważ prawie po­łowa zespołu gra na co dzień w klubach za­ granicznych. Pierwsze zgrupowanie odbędzie się w kwietniu i potem zaczniemy już przygotowania, które będą obfitować w wiele zgrupowań oraz turniejów i sparringów między­ narodowych.

 

Głównym celem o którym Pan mówił rozpoczynając pracę z naszą reprezentacją jest awans do Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie. Czy po udanych mistrzostwach Europy priorytety się zmieniły?

 

 

-  Główną moją zasadą, zarówno w życiu jak i w sporcie, jest realnie stąpać po ziemi i cele osiągać małymi krokami. Priorytetem na pewno jest awans do Igrzysk Paraolimpijskich a docelową imprezą w osiągnięciu tego celu są ME 2011. W pierwszej kolejności chciałbym skupić się na przyszłorocznych MŚ, które po­winny dać dla zespołu dużo pozytywnego doświadczenia oraz wprowadzenie jednego lub dwóch  młodych  zawodników.  Na pewno wszystkie te działania i przygotowania będą zmierzały w kierunku ME 2011.

 

 

Dziękuję bardzo za rozmowę i jeszcze raz gratuluję udanego występu na ME i awansu na przyszłoroczne MŚ.

Rozmawiał: Robert Kamiński

Firma wspierająca naszą działalność ,,Dziękujemy"

Przekaż nam 1% podadku

Partnerzy

 

 

pzkosz

 http://koszykowkanawozkach.pl/wstronemarzen 

Infolinkownik
informator niepełnosprawnych

 
 Portal Rampa.net

Kontakt

 Adres:  ul. Leszka Czarnego 3
              35-615 Rzeszów

Tel:       +48 508 246 922

E-mail: start_rzeszow@op.pl